Duszpasterze

Stanisław „Orzech” Orzechowski

Duszpasterzem „Wawrzynów” jest od roku 1967 (z przerwą na studia). Uorzech1rodził się 7 listopada 1939 roku w Kobylinie jako najstarszy z czterech synów Franciszki i Stanisława Orzechowskich.

Absolwent szkoły podstawowej w Kobylinie oraz Technikum Budowlanego we Wrocławiu.

W 1958 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu, przyjmując święcenia kapłańskie w dniu 28 czerwca 1964 roku z rąk Arcybiskupa Bolesława Kominka. Mszę św. prymicyjną odprawił 5 lipca 1964 roku w kościele parafialnym p.w. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Kobylinie.

Pracę duszpasterską po święceniach rozpoczął w parafii św. Barbary w Nowej Rudzie – Dobrosławiu, gdzie pełnił funkcje wikariusza przez cztery lata. W latach 1968-1972 odbył studia pedagogiczne na KUL-u, wieńcząc je tytułem licencjusza teologii pastoralnej na podstawie pracy pt. „Przygotowanie do małżeństwa młodzieży akademickiej”.

Jako pierwszy w sierpniu 1980 roku odprawiał Mszę św. w czasie strajku w zajezdni tramwajowej. Później uczestniczył w strajku głodowym kolejarzy wrocławskich. Także z jego inicjatywy, od początku stanu wojennego, we wszystkie czwartki w kościele przy ul. Bujwida odbywały się Msze święte za Ojczyznę (popularnie zwane Dwudziestkami, gdyż odbywają się o godz. 20.00). Ks. kardynał Henryk Gulbinowicz powierzył mu wówczas funkcję diecezjalnego duszpasterza świata pracy.

Jeden z największych przyjaciół ks. Jerzego Popiełuszki.

Pełnione funkcje:

  • Diecezjalny Duszpasterz Ludzi Pracy
  • Duszpasterz Kolejarzy (do roku 1997)
  • Duszpasterz Rodzin Katyńskich
  • Diecezjalny Koordynator Ruchów Religijnych
  • Poradnia Rodzinna przy Duszpasterstwie Rodzin pod „4”
  • Od roku 1981 Główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę
  • Kierownik corocznej październikowej Pielgrzymki do Grobu św. Jadwigi w Trzebnicy
  • Przewodnik Pielgrzymki do Ostrej Bramy
  • Spowiednik kleryków Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu

Autor wielu książek o tematyce rodzinnej, prowadzący kursu przedmałżeńskiego i dialogów narzeczeńskich.

O Orzechu powstaje film – Obejrzyj zwiastun.

Ojciec Wojciech Kobyliński CMF

Nazywam się o. Wojciech Kobyliński i należę do Zgromadzenia Misjonarzy Klaretynów. Zaraz po przyjęciu święceniach kapłańskich, zostałem skierowany na roczną naukę języka francuskiego, a następnie do pracy na Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzie przebywałem od 2009 do 2014 roku. Krótko to czy długo, zależy od punktu widzenia.

W każdym razie niektórzy moi współbracia, którzy przepracowali na misjach mniej więcej po lat 20, twierdzą, że po rocznym pobycie w Afryce można napisać o tym książkę; po latach pięciu materiału starcza ledwie na artykuł; aż w końcu, po kilku następnych, człowiek stwierdza wreszcie, że tak naprawdę nic nie wie i tyleż samo ma do powiedzenia. By nie podzielić ich losu, od samego początku zacząłem robić krótkie notatki z tego, co wydało mi się dziwne czy godne uwagi i publikować je na rodzinnej stronie internetowej.

Henryk Sienkiewicz, w znakomitej skądinąd powieści w „Pustyni i w Puszczy” (choć znam osoby uważające, że powinno się ją czytać w czyśćcu – za pokutę), wspomina między innymi problemy z katechizacją Afrykańczyków, jakie napotykają jego bohaterowie:

Pojęcie o złem i dobrem miał [Kali] aż nadto afrykańskie, wskutek czego między nauczycielem a uczniem zdarzyła się pewnego razu taka rozmowa
– Powiedz mi – zapytał Staś – co to jest zły uczynek?
– Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy – odpowiedział po krótkim namyśle – to jest zły uczynek.
– Doskonale! – zawołał Staś – a dobry?
Tym razem odpowiedź przyszła bez namysłu:
– Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy.

Nie wiem, skąd Sienkiewicz czerpał podobne informacje, którymi książka jest zresztą naszpikowana, natomiast faktem jest, że i dzisiaj można spotkać ludzi myślących w podobny sposób i uwierzcie mi, że z reguły wcale nie jest to zabawne. Kiedy na przykład ktoś mówi na spowiedzi, że ukradł sznurek, należy się dopytać, co było przywiązane na drugim jego końcu, bo może się okazać, że był to wół.
Podzieliłem się tą obserwacją z jednym z moich współbraci, który oburzony stwierdził, że nie można sprawy tak uogólniać, bo ludzie z niektórych plemion wcale tak nie myślą (co moim prywatnym zdaniem stanowi jedynie potwierdzenie reguły).

(Źródło: klaretyni.pl)